poniedziałek, 29 września 2014

Robert z Ugandy


W minioną sobotę, wyjeżdżając do Poznania, przez przypadek skręciłem z mojej ulicy w prawo, zamiast w lewo. Dzięki temu, przejeżdżając przez Rynek w Szamotułach, spotkałem przyjaciela, z którym byłem dwukrotnie w Ugandzie. Od ostatniej podróży, w styczniu 2010 roku, widzieliśmy się bodajże raz, nie będę wnikał dlaczego tylko raz. Nie byłoby w naszym spotkaniu nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Robert mieszka w oddalonym o blisko dwieście kilometrów Szczecinie. Tymczasem spotykam go przypadkiem w moim rodzinnym miasteczku. Zatrzymałem auto, uchyliłem drzwi, Robert wszedł bez zbędnych słów do środka. Zawsze należał do nielicznego grona osób unikających zbędnych słów. Pojechaliśmy do Poznania razem. Po drodze wyjaśnił mi powód wizyty w Szamotułach. Dla swoich pracodawców – singapurskich bookmacherów – relacjonował przebieg meczów w kobiecej siatkówce. Mecze o Superpuchar Polski, w piłce siatkowej kobiet, rokrocznie rozgrywane są w szamotulskiej hali Nałęcz. Po co singapurskim bookmacherom relacja z superpucharu w siatkówce, rozgrywanym w bądź co bądź, odległych od Singapuru Szamotułach? Wystarczy gdy napiszę, że owi bookmacherzy zarabiają krocie, ściągając bezpośrednie relacje z większości sportowych wydarzeń na świecie, nawet z ligi ugandyjskiej, co zresztą też organizował im po części Robert. Miliony Azjatów uzależnionych jest od hazardu, obstawiają wszystko na przykład, która z drużyn zdobędzie dwudziesty punkt, w pierwszym secie meczu w Szamotułach? Dzięki tej zgubnej, azjatyckiej skłonności spotkałem towarzysza ugandyjskich podróży, pracującego w moim miasteczku dla singapurskich mocodawców. Robert zrelacjonował weekendowe mecze i wrócił do Szczecina, wcześniej zdążyliśmy, w moim ogrodzie, powspominać pobyt na Wyspach Sesse, jezioro Wiktorii, miasto Masindi i parę zdarzeń, o których zaistnieniu wiemy tylko my dwaj. - Życie ma o tyle sens, o ile w danej chwili czuję, że warto mi żyć - skwitował Robert nasze dwie wspaniałe podróże, zaznaczając, że dewiza zaczerpnięta od Sokratesa jest mu bardzo bliska.  



  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz