niedziela, 14 lutego 2016

Dachy - przestrzeń niedostrzegalna


      Ryba psuje się od głowy, a miasto? Domniemam, że od dachów. Nawet najpiękniejsze elewacje  nie przetrwają próby czasu, jeśli budynki nie będą zwieńczone solidnymi dachami. Chodząc po mieście z reguły spoglądamy nie wyżej niż poziom pierwszego piętra. Właściciele, ulokowanych przeważnie na parterach budynków, sklepowych wystaw, starannie dbają o wygląd handlowych placówek. Tym samym poprawiają nam samopoczucie.
 
Zdarza się, szczęśliwie, że cała kamienica posiada jednego właściciela, wówczas chwała mu jeśli zadba o jej kompleksowy wygląd. Niestety większość miast boryka się z trudnymi do załatwienia problemami należytego zachowania, często odrestaurowania, wymurowanej przed ponad stu i więcej laty, substancji miejskiej. Nie każdą kamienicę można oddać dawnemu właścicielowi lub sprzedać. Jaki to gigantyczny problem najlepiej widać, gdy spojrzymy właśnie na miejskie dachy. Nie nadają się do tego zdjęcia lotnicze, zrobionym z perspektywy lotu ptaka. Wówczas umkną nam architektoniczne niuanse, a tym bardziej blizny na pokancerowanych budynkach.
 
    Najdoskonalszym punktem do obserwacji dachów są inne dachy.  Zastanawiające jak piękna i inna to przestrzeń, najczęściej w ogóle niedostrzegana i trudna do ogarnięcia. Nie sposób nie zadać sobie pytania: co się stanie z miastami, których dachy w końcu się zapadną?
 
Bardzo rzadko wchodzimy na dachy, chyba stanowczo zbyt rzadko. Mamy przez to lepsze samopoczucie. Cieszymy się widokiem przyziemnych elewacji, których za chwilę, z braku dachów, zabraknie. Na zdjęciach kilka spojrzeń na dachy Szamotuł.   
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza